środa, 28 września 2011

Liryks

Wracamy do kosmopolitycznego rankingu. Tym razem płyty na wysokim jak zawsze poziomie pod każdym względem, lecz wyróżniające się tekstami.

Miejsce trzecie dostaje Shad. Nie, to nie literówka. Nie, to nie ten z Wałbrzycha. To ten z Kaliforni. Mało znany gracz w Polsce. Miałem wątpliwości co do jego kwalifikacji w Ełerdach (zbyt wcześnie wydana płyta), ale kupiłem oryginał w USA, więc jest git. Prawdziwa uczta. Często nuciłem lub gwizdałem sobie melodie z "TSOL" z uwagi na bardzo dobrą selekcję sampli. Ale wiecie co? Częściej podrapowywałem (hahah, stworzyłem to od "podśpiewywalem") teksty. Stąd Shad w tej kategorii, a nie w brzmieniu (pierwotnie właśnie tam miał się on znaleźć). Biorąc pod uwagę poziom całokształtu, album jest mocno wyrównany. Patrząc natomiast na pierdolnięcie w klipach, największą moc ma dla mnie ten o (tak tak, "Rose Garden" jest lepiej zrobiony).
Drugie miejsce zdobywa jeden raper, acz wiele postaci. Jest ozgrozo zły kleryk w liczbie mnogiej, jest fenomenalna asteroida. Hm, jest tego sporo... Trudno w przypadku samej płyty zadać pytanie o to, czego zabrakło. Łatwo powiedzieć jednak, że za dużo gadania o głupocie hejterów, co przeobraziło się w pierdolenie. Zeus to łebski kolo, więc pewnie był to z jego strony efekt zamierzony i ma bekę z wszystkich komentujących ten fakt. No, ale, folołapując w krzywym zwierciadle folołap do "Joba", to ja tu jestem odbiorcą. Jest jeszcze tytuł, którego nie kumam. Równie dobrze mogłoby być "Zeus, Przynieś Klucze Do Auta". Przynajmniej Michał Wiśniewski, kiedy to nasz nurt zastąpi "w pustej szklance pomarańcze" rzecz jasna, nie miałby powodów do pozywania rapera do sądu.
Nie ma chuja we wsi, że kto inny mógłby zgarnąć w tej kategorii pierwsze miejsce za ostatni rok szkolny. "Kwiaty Zła" zrobiły spore zamieszanie wśród opinii "znawców" i fanów. Biorąc pod uwagę o wiele wyższy poziom "Dowodu Rzeczowego Nr 1", jego sukces jest dla mnie znikomy. Piszę te słowa ze śmiertelną powagą. Tak patosu ujmując, to przyznałem sobie ostatnio prawo do pieszczotliwego nazywania zdobywcy pierwszego miejsca "Piszek Maudit". Nie kumam, dlaczego 2010 w polskim rapie nie został okrzyknięty rokiem Piechockiego. Pierwszy utwór autora, a drugi na płycie (ten skowyt w intrze ma słowa skurczybyki!), czyli "Weneckie Lustro" jest najlepiej zrobioną dotąd metaforą Polski w formie rapu. Przy tym sztosie Eldoka i jego "Nie Pytaj o Nią" mogą iść ewentualnie do gimnazjów na język polski.
Zastanawiam się, co pisać dalej, ponieważ mogę się tak rozpływać nad każdym utworem z "DR Nr 1". No, ale bez przesady. Tutaj nie ma postów sponsorowanych. Pihu, po prostu miazga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz